Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Monarchia a mikronacje

Zwłaszcza w kręgach lewicowych, wielokrotnie w Mikroświecie pojawiają się głosy, jakoby republika demokratyczna (nie mylić z autentyczną republiką, a więc rządami prawa) była ustrojem lepszym, niźli monarchia, póki co będąca najczęściej występującą wśród mikronacji formą rządów. Postrewolucyjne męty i fanatycy demokracji prawią często frazesy o jej wyższości nad monarchią z racji „podziału władzy” czy wpływu ludu na rządy nad nim samym. W rzeczywistości mikronacyjnej dochodzi jeszcze argument większej dynamiki panującej w kraju, a tym samym większej aktywności i atrakcyjności państwa. Czy jest to jednakowoż prawdą?

Jak w prawdziwym świecie, tak i w mikronacjach, jestem monarchistą. Dlaczego? Z prostego powodu – monarchia jest zdecydowanie efektywniejszą i sprawniejszą formą rządów, aniżeli demokracja. Ze szkodliwości demokracji zdawali sobie sprawę już starożytni filozofowie, jak Platon, Heraklit czy Arystoteles. Również liberał i racjonalista Voltaire krytykował demokrację, najlepsze możliwości realizacji swych wizji państwa widząc w warunkach niedemokratycznego absolutyzmu oświeconego.

Jakie jednakowoż przełożenie mają idee monarchistyczne na realia polskiego Mikroświata i dlaczego monarchia również w warunkach mikronacyjnych to lepszy ustrój, niż demokracja? Analizę owego przełożenia zacznę od przedstawienia głównych mikronacji i ich ustrojów. Najstarszą sensu stricto polską mikronacją i do dziś istniejącą jest Królestwo Dreamlandu. Jak wiadomo, od początku swego istnienia było ono monarchią i jest nią nadal. Dwie kolejne według starszeństwa mikronacje to Hasseland i Sarmacja – również założone jako monarchie, również nie zmieniające swego ustroju i mimo przeciwności oraz upływu lat istniejące do dziś. Oprócz Wandystanu, próżno szukać wśród istniejących obecnie mikronacji republik demokratycznych, które liczą sobie najmniej dziesięć lat? Czy oznacza to, że przed rokiem 2007 demokracje nie powstawały? Powstawały. Jednak wyłącznie monarchia jest w stanie zapewnić ciągłość władzy potrzebną, aby mikronacje przetrwała tak długi czas. Jak pisał wybitny austriacki myśliciel, Erik von Kuehnelt-Leddihn, „właściwa monarchii kontynuacja zabezpiecza jedną z najsilniejszych ludzkich potrzeb – trwałości i bezpieczeństwa”. Demokracja tej potrzeby nie zapewnia i dlatego właśnie mikronacje demokratyczne najczęściej okazują się, jak to określił Gaston de Senancour, sezonowymi tekturkami, nie potrafiącymi przetrwać próby czasu. Wojny wewnętrzne rozsadzają kraj demokratyczny od środka, doprowadzając do jego rychłego upadku.

Monarchia gwarantuje stabilność i stałość polityki, nie dopuszczając do pogrążenia się kraju w wewnętrznych wojnach, nieustających konfliktach i rozsadzających kraj od wewnątrz zwadach. Nie oznacza to bynajmniej, iż w ustroju monarchicznym nie ma miejsca na aktywny spór polityczny. Wręcz przeciwnie – może on być i zazwczaj jest znacznie bogatszy i owocniejszy niż w mikronacji demokratycznej. Exemplum może być tutaj współczesny Dreamland, w którym ścierają się przedstawiciele różnych opcji politycznych, z niewątpliwie pozytywnym skutkiem dla kraju. Jednak między innymi dzięki obecności osoby neutralnej, apolitycznej, jaką jest monarcha, spory te nie przeradzają się w destrukcyjne wojny wewnętrzne, jak to się dzieje w demokracjach (mikronacyjny przykład – Garapenia), lecz są owocnym dla kraju pobudzeniem aktywności.

W mikronacjach szczególnego znaczenia nabiera jeszcze jeden aspekt ustroju – mianowicie, estetyka i atrakcyjność dla potencjalnego mieszkańca. W mikronacji będącej republiką demokratyczną na wzór realny przyjmuje się rozwiązania w prawdziwych krajach obowiązujące, tym samym czyniąc rzeczywistość mikronacyjną niczym nie różniącą się od świata rzeczywistego. Nie przyciągnie to większej liczby mieszkańców, albowiem śmiertelnicy w świecie mikronacyjnym poszukują raczej ciekawej odskoczni od szarej, realnej rzeczywistości. Monarchia to piękno, to rzeczywistość ciekawa, inna niż ta realna, zwłaszcza ubogacona odpowiednim, niebezideowym klimatem. Rzeczywistość tożsama z realnym demokratycznym bagnem, miejscem tarzania się i walk troglodytów o słupki poparcia, nie jest atrakcyjna dla potencjalnego mikronauty.

Artykuł ten zakończyć chciałbym pewnym cytatem z Arystotelesa, oddającym istotę ustroju, w którym zakochana jest znakomita większość ludzkiej i mikronacyjnej populacji: „Demokracja to rządy hien nad osłami”.

Casimir de Viries

Leave a Comment

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *